poniedziałek, 7 stycznia 2008

Holland (the Nederlands). Amsterdam.

Parę fotek z chyba najbardziej zakręconego (i to nie tylko przez rowery) miasta na świecie. Amsterdam. Największe miasto w Holandii. Wszędzie rowery, poprzeplatany stu sześćdziesięcioma kanałami - Wenecja północy, dodatkowo "atrakcje turystyczne" stanowią dzielnica czerwonych latarni oraz liberalna polityka wobec... wiadomo czego :) Magnes na cztery miliony turystów rocznie.



Pytanie: co przedstawia powyższe zdjęcie (podłużne konstrukcje nad łódką)? Odp. czteropoziomowy parking na rowery.


Rower "Mam marzenie"


Nemo - centrum nauki i kultury (nie mylić z tonącym statkiem)



Rower za burtą...


Rowery są wszędzie. Wzdłuż brzegu stoją głównie jakieś wraki. Poprzypinane do barierek. Podobno nieprzypięty rower ginie w pięć minut, a w wypożyczali dają dwie kłódki - na każde koło osobną. Na złodziei siodełek rowerowych jeszcze chyba sposobu nie znaleziono.





Dworzec kolejowy w Amsterdamie





Główna ulica miasta, chyba Dam (tak jak dalej plac)


Na latarni, podobnie jak w herbie trzy iksy, które oznaczają trzy plagi, jakie dotknęły Amsterdam – wodę, ogień i dżumę (trzy krzyże św. Andrzeja).



Kisses from Holland, Flowers from Holland, Memories from Holland :D:D:D



No i coffeshop'y bijące po zmysłach przechodniów zawieszoną w powietrzu narkotyczną siekierą...



Wypożyczalnia rowerów












...z pozdrowieniami dla kolegów - mostowców z Rzeszowa :)



Domy na wodzie.




Rowery też są tu, tylko ich nie widać, bo są pod wodą - powrzucane do kanałów. Wyławiane są co jakiś czas przez specjalne łódki z takim "żurawiem". Kanały są płytkie bo mają podobno do dwóch metrów głębokości.







Słynny targ kwiatowy



Na koniec wizyta w szlifierni diamentów.





"Mała rzecz, a cieszy"... Szczególnie gdy kosztuje 250 tysięcy... euro