piątek, 23 listopada 2007

niedziela, 11 listopada 2007

Majdanek














Ludzie ludziom...

piątek, 9 listopada 2007

Zdjęcia: Prezydent Lech Wałęsa w WSPA w Lublinie

Gesty i mimika















Zdjęcia ze spotkania, które odbyło się 9 listopada 2007r. w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie. Wykład Lecha Wałęsy dotyczył bieżącej sytuacji w kraju :) oraz jego książki „Moja III RP”.

środa, 7 listopada 2007

Rumunia - fotoreportaż

Szczerze mówiąc, nie za bardzo mam tu co napisać bo wszystkie wspomnienia poszły z dymem. Może szczątkowo uda mi się coś odtworzyć, może część nazw miejscowości...


Pierwsze fotki są z miejscowości, do której można było dojechać tylko pociągiem (chyba Visu de Sus). Cztery domy na krzyż, utrzymują się chyba głównie z turystyki i ściągania drewna z lasu. Ciekawostką były nadwozia samochodów zaadoptowane do jazdy po torach. Nie wyszło mi żadne zdjęcie takiego wynalazku, bo już wtedy w Practice szwankowała migawka :/







Prawdziwa kolej parowa przewożąca turystów.

















Stacja paliw :)





Pralka do koców z wełny owczej. Spadająca z góry woda siłą pędu obraca koce, które są poniżej w drewnianym kotle. Prawie jak w pralce... Proste?





A zaraz obok gorzelnia z dużym kotłem, a w nim palinka nabierana chochlą i nalewana do plastikowych butelek. Jeśli chodzi o kwestie smakowe - test organoleptyczny przeszła negatywnie. Na szczęście po paru dniach noszenia w plecaku udało się ją wymienić w górskiej bacówce na pyszną bryndzę (ser).



Obiadek...





Dobijanie targu o placek drożdżowy. Poszedł, o ile pamiętam, za dwie lub trzy czekolady :D


W domku u Pani, która sześć zdjęć wcześniej robiła sobie obiad na dworze, na kuchni polowej :)



Ciekawa konstrukcja studni zrobionej ze zrębów drewnianych.



Chyba woły.





Bacówka "Pod Gwiazdami"






Świnia wysokogórska (bo pasła się wysoko w górach;)



Torajaga i wyjście na Torajagę przy użyciu czterech kończyn i pomagając sobie podciągając się zębami.


Rozbijanie obozu.


Tam w dole jest kopalnia. Były duże otwory w zboczach i co chwilę ciężarówki coś z nich wywoziły. Może złoto... :)


Jeden z przedstawicieli młodych rumuńskich pasterzy natrętnie biegający za turystami i nawołujący "chocolate, chocolate" albo "cigarettes, cigarettes"...


Klasyczna Dacia pickup służąca do transportu cywilnego

A tu zdjęcia z "żywego skansenu" (nazwy tego tradycyjnego regionu nie pamiętam). Warto zwrócić uwagę na ubiór (szczególnie czapki mężczyzn), drewniane bramy i inne konstrukcje budowlane (drewniane).








Cyganie. Zdjęcia obozu nie udało się zrobić, bo dzieci zaczęły nas gonić :D



To jest chyba zdjęcie z Baia Mare (pierwsze miasto po przekroczeniu granicy wegiersko-rumuńskiej).



Kluż-Napoka (Kluż, Cluj-Napoca). 3. co do wielkości miasto w Rumunii.















Generalnie poruszaliśmy się po Transylwanii (żadnego zamku jednak nie zwiedziliśmy i nic nas nie pogryzło), Kotlinie Sibiu, Alpach Rodniańskich i rejonie Bihor. Nazw i innych szczegółów pamiętam mało :( Aparat mocno szwankował, co odbiło się na małej ilości zdjęć. To był rok 2003.